Muminki? ale czy oby na pewno? :)
czwartek, 14 kwietnia 2011
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Flamingi
:)
Flamingi rodziły się długo, ale nie w bólach ;) Wczoraj wreszcie postawiłam kropkę nad "i", a raczej czarną kropkę na dziobie i tak uznałam je za ukończone. Zdecydowałam, że nie będą mieć skrzydeł, piękno miało tkwić w astetyzmie... ale nie wiem czy dobrze zrobiłam ;)
Ptaszorki na potrzeby zdjęcia umiejscowiłam w przyjaznym plenerze :)
Flamingi rodziły się długo, ale nie w bólach ;) Wczoraj wreszcie postawiłam kropkę nad "i", a raczej czarną kropkę na dziobie i tak uznałam je za ukończone. Zdecydowałam, że nie będą mieć skrzydeł, piękno miało tkwić w astetyzmie... ale nie wiem czy dobrze zrobiłam ;)
Ptaszorki na potrzeby zdjęcia umiejscowiłam w przyjaznym plenerze :)
Dziś pozdrawiam Was różowo :)
sobota, 9 kwietnia 2011
Spacer po mieście, wreszcie ;)
No tak, Moje Drogie, wiosna się rozkręca (choć trochę powoli) i Wasze blogi (dużo szybciej;) zakwitły mnóstwem ślicznych produktów, świątecznych i nie tylko :) A ja wciąż stoję w miejscu. Nie chodzi nawet o brak czasu, nawet gdy znajdę wolną chwilę, kompletnie nie mam siły na twórczość, szok :(
Ale żeby nie było, że totalnie się obijam, postanowiłam pokazać Wam zdjęcia z niedzielnego spaceru tydzień temu. Odbyłam go w celach naukowych, cykając zdjątka wszystkiemu co neogotyckie na mej drodze :P
A musicie wiedzieć, że jestem po uszy zakochana w swoim mieście i nie mogłam się powstrzymać, by Wam nie pokazać tych architektonicznych cudeniek! Wiem, że zdjęcia nie są zbyt artystyczne, ale po pierwsze nie umiem robić takowych, a po drugie - nie o to w końcu chodziło :)
Ale żeby nie było, że totalnie się obijam, postanowiłam pokazać Wam zdjęcia z niedzielnego spaceru tydzień temu. Odbyłam go w celach naukowych, cykając zdjątka wszystkiemu co neogotyckie na mej drodze :P
A musicie wiedzieć, że jestem po uszy zakochana w swoim mieście i nie mogłam się powstrzymać, by Wam nie pokazać tych architektonicznych cudeniek! Wiem, że zdjęcia nie są zbyt artystyczne, ale po pierwsze nie umiem robić takowych, a po drugie - nie o to w końcu chodziło :)
jedna z moich ulubionych uliczek...
w szarościach...
monumentalnie i drapieżnie w pomarańczach i błękitach....
tajemniczo...
urokliwie :)
I słynna żabcia, na cześć której ułożyłam wierszyk :P
Chciałabym być żabą z kamienicy Talowskiego
Siedzieć w oknie, brzdękać sobie i się patrzeć w niebo :)
Pozdrawiam Was wiosennie :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)



